poniedziałek, 15 października 2012

rozdział 1 część 2

***
Wracałam od Alex’a i myślałam, czy dobrze zrobiłam. Wydawało mi się, że tak, przynajmniej to było lepsze niż, jakbym miała ich obu oszukiwać, zdradzać. Wiedziałam, że Alex jest bardzo wrażliwym chłopakiem, ale wolę mówić prawdę. Szłam przez park i wspominałam wszystkie chwile spędzone z Lil w tym miejscu. W końcu dotarłam do jej domu. Cieszyłam się, że teraz będę tylko ja i ona, że będziemy się ze wszystkiego śmiały.
Otworzyła mi jej mama i zaprosiła do środa, nie wiem, czy wiedziała o nas, wiem, że bardzo dobrze mnie znała. Znałyśmy się już chyba 10 lat. Tak samo, jak z Lilly. Poszłam do jej pokoju, oczywiście się na nią rzuciłam, żeby znów ją przytulić. Przy okazji ona upadła na ziemie, a ja z nią, to był kolejny powód do śmiechu. Wstałam z niej i pomogłam jej wstać. Usiadłyśmy na łóżku i rozmawiałyśmy. Po chwili Lil wzięła swojego laptopa i zaczęłyśmy oglądać różne filmiki na you tube. Znalazłyśmy filmik o dwóch dziewczynach, które są daleko, a jednak widują się, kochają. Pomyślałam, żeby zrobić coś takiego z Lil, choć my widywać możemy się codziennie, ale to było by fajne wspomnienie. Bałam się jej zapytać o to…
- Ej.. Może my też…Zrobimy takie coś.? – zapytałam trochę nieśmiało
- Pewnie głuptasie.! Na pewno będzie dużo śmiechu. – powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Jej tak się cieszę, że Cię mam.
- Też się cieszę. Poczekaj chwilę, pójdę po swój aparat, może coś nagramy, porobimy zdjęcia. – powiedziawszy to wyszła z pokoju. Nie było jej około 5 minut. Pewnie szukała aparatu. W końcu wróciła, w ręce trzymała lustrzankę i eyeliner. Nie wiedziałam po co jej to, ale po chwili wytłumaczyła mi. Chciała mnie umalować jak kotka, siebie w sumie też. Na początku robiłyśmy zwykłe zdjęcia z głupimi minami, jak się przytulamy. Później zaczęłyśmy się całować, a Lilly robiła zdjęcia. Podobało mi się to. Robienie tych zdęć zajęło nam około 2 godzin. Trochę dużo, ale i tak się świetnie bawiłyśmy. Po tym poszłyśmy się wykąpać, osobno oczywiście. Lil poszła pierwsza, a ja zaraz po niej. Gdy wróciłam czekała już na mnie w łóżku. Położyłam się obok niej, złapałam ją za rękę i popatrzyłam na nią, a ona na mnie. Przytuliłam się do niej bardzo mocno i nie chciała jej już nigdy puszczać. Czułam coś, czego  nigdy przedtem nie doznałam. To było niesamowite. Położyłyśmy się na łóżku i oglądałyśmy telewizję, Lilly wzięła mnie za rękę, popatrzyła na mnie, a ja na nią i się uśmiechnęłyśmy. Po chwili położyłam się na jej ramieniu i się do niej przytuliłam. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Rano obudziłam się, ale jej nie było w łóżku. Wzięłam więc laptopa, sprawdziłam parę rzeczy i do pokoju weszła Lil ze śniadaniem. Powiedziała, że zjemy w łóżku. Usiadła koło mnie i zaczęłyśmy jeść. W pewnej chwili ona wzięła Nutelle na palec i mnie usmarowała wokół ust.
- Weź to teraz wyczyść.! Hahahaha.
- A co mi zrobisz, jak nie wyczyszczę.? – uśmiechnęła się uroczo.
- Pocałuję Cię.!
- No to dawaj skoro taka mądra jesteś. – gdy to powiedziała rzuciłam się na nią i zaczęłam ją całować. Ona chyba była z tego zadowolona, bo się nie opierała.
- Podobało się.? – zapytałam z uśmiechem na twarz.
- Może tak, może nie. Hahaha. Ale wiesz.. Kocham Cię…-powiedziała patrząc mi w oczy.





Wiem, że trochę to długie wyszło.
Ale jakoś tak mi się rozpisało .:c
Przepraszam, że długo nie było 2 notki.
Brak czasu, bo szkoła .___.

poniedziałek, 1 października 2012

1 rozdział część 1 .;p


Wstałam, spojrzałam na zegarek, była już 10. A miałam wstać wcześniej. Przetarłam oczy, ale usłyszałam jakieś krzyki dochodzące z dołu. Postanowiłam ukradkiem zejść i obaczyć co się dzieje. Okazało się, że moja najlepsza przyjaciółka wygłupia się i szaleje z moim bratem. Wydawało mi się to dziwne. Podglądałam ich dalej. W pewnym momencie David złapał Lilly w pasie, patrzyli sobie w oczy. Wiedziałam, co się teraz stanie i nie mogłam tego znieść. Czułam coś do Lilly. Była dla mnie najważniejsza, lubiłam jak się uśmiecha, jak mówi i w jaki sposób na mnie patrzy tym swoimi zielonymi oczyma. Jednak nie mogłam jej tego powiedzieć, bo miałam chłopaka. W sumie nie kochałam go, ale wiedziałam, że on mnie kocha i to bardzo. Było mi go żal i nie umiałam z nim zerwać. To było straszne. Jednak Lilly odsunęła się od niego. Dla mnie był to szok, ale byłam szczęśliwa. Wyszłam, jak gdyby nic z ukrycia, powędrowałam do kuchni, żeby zrobić sobie śniadanie. Ona podbiegła do mnie od tyłu i mnie przytuliła. Lubiła to robić. Odwróciłam się, żeby dać jej buziaka w policzek. Ale Lilly pocałowała mnie w usta. Zaczęłyśmy się całować. Nie wiem nawet, jak to się stało, ale poddałam się temu całkowicie. Czułam wzrok brata na sobie. Po pocałunku jeszcze raz ją mocno przytuliłam. Ona szepnęła mi do ucha „Kocham Cię”. Myślałam, że zwariuję. To było takie nierealne. Ucieszyłam się bardzo.
W sumie ode chciało mi się już jeść. Wystarczyła mi ta sytuacja, ale Lilly i David wepchnęli we mnie śniadanie. Jadłam i jadłam, ledwo co przełykałam. W tym czasie Lilly zaproponowała mi, żebym u niej spała, od razu zapytałam brata, czy mogę. Oczywiście się zgodził, bo co miał zrobić. Gdy już w końcu udało mi się zjeść to nieszczęsne śniadanie poszłyśmy z Lilly na zakupy. Kupiłyśmy różne duperele. Wróciłyśmy coś koło 16 do niej, ale przypomniało mi się, że nie załatwiłam jeszcze jednej sprawy. Powiedziałam o tym Lil i poszłam do Alex’a. Musiałam mu to w końcu powiedzieć, a im szybciej tym lepiej. Oczywiście otworzył mi on. Na początku mnie trochę zatkało, ale jak już zaczęłam, to nie mogłam skończyć mówić, aż w końcu przerwał mi i powiedział, że nic się nie stało, że możemy zostać przyjaciółmi. Oczywiście się zgodziłam. Nie miałam przecież nic do stracenia.

***

Siedziałem u siebie w pokoju i oglądałem TV, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi, poszedłem otworzyć. W drzwiach ujrzałem ją. Dziewczynę z moich marzeń, moją dziewczynę. Ucieszyłem się, że zrobiła mi niezapowiedzianą wizytę. Jednak szybko przestałem się cieszyć. Yuki powiedziała, że już mnie nie kocha i, że ma kogoś innego. Nie mogłem w to uwierzyć, strasznie mnie to zabolało. Nie wiedziałem co mam robić, więc zaproponowałem przyjaźń. W ten sposób mógłbym z nią rozmawiać i widywać się po szkole. Powiedziała, że musi iść, zamknąłem za nią drzwi. Oparłem się o nie plecami i zsunąłem się po nich, zacząłem płakać. Byłem taki bezsilny. Po chwili uspokoiłem się i poszedłem do siebie, dalej oglądałem TV, nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Przebudziłem się w nocy koło 2 i nie mogłem zasnąć, cały czas myślałem wtedy o niej i o tym kimś kogo kocha. Rano obudziłem się około 7 i nie zamierzałem w ogóle podnosić się z łóżka, postanowiłem, że cały dzień przeleżę w łóżku.




Mam nadzieję,  że  Ci się spodoba .;D
Resztę tego rozdziału wstawię może jak pojawią
się jakieś komentarze, czy coś .;3